Amur, sum, sandacz: kiedy zaczynają się okresy ochronne?

0
39
Rate this post

Nawigacja:

Okresy ochronne amura, suma i sandacza – dlaczego w ogóle istnieją?

Okresy ochronne ryb to jeden z najważniejszych elementów przepisów wędkarskich. Chronią ryby w czasie tarła, pozwalają im spokojnie odbyć rozród i odbudować populację. Dla wędkarza oznacza to konkretne daty, od których nie wolno łowić danej ryby lub nie wolno jej zatrzymać. W przypadku gatunków takich jak amur, sum i sandacz ma to szczególne znaczenie – to ryby duże, mocno eksploatowane i bardzo cenione.

Trzeba przy tym rozróżnić dwie sprawy: przepisy ogólne (np. rozporządzenie w sprawie amatorskiego połowu ryb, RAPR PZW) oraz regulaminy i uchwały konkretnych użytkowników rybackich (np. okręgów PZW, właścicieli jezior, gospodarstw rybackich). W praktyce oznacza to, że okres ochronny suma, sandacza czy amura może wyglądać inaczej na wodach PZW, inaczej na wodach komercyjnych, a jeszcze inaczej na specjalnych łowiskach „no kill”.

Dla wygody dobrze jest przyjąć, że ogólne zasady dają punkt wyjścia, ale każdy świadomy wędkarz przed wyjazdem na ryby sprawdza aktualny regulamin danego łowiska. Dotyczy to zwłaszcza sandacza i suma, bo ich okresy ochronne bywają dodatkowo wydłużane lokalnymi uchwałami.

Oficjalne okresy ochronne – baza, od której trzeba zacząć

Okresy ochronne w przepisach ogólnokrajowych

W polskim systemie prawnym podstawą są przepisy wydawane na mocy Ustawy o rybactwie śródlądowym. Określają one minimalne wymiary ochronne, okresy ochronne oraz podstawowe zasady amatorskiego połowu ryb na wodach publicznych. Następnie użytkownicy rybaccy (np. Polski Związek Wędkarski) mogą te przepisy zaostrzać, ale nie mogą ich łagodzić. Jeżeli więc rozporządzenie mówi, że sandacz ma okres ochronny do 31 maja włącznie, to regulamin okręgu może wydłużyć ten okres do 15 czerwca, ale nie skrócić do 15 maja.

W typowych zapisach ogólnych dla wód śródlądowych można spotkać następujące wartości:

  • sandacz – okres ochronny od 1 stycznia do 31 maja w wodach śródlądowych (z wyjątkami lokalnymi),
  • sum – w wielu rozporządzeniach brak ogólnego okresu ochronnego, ale pojawiają się minimalne wymiary i limity; okres ochronny często wprowadzany jest lokalnie,
  • amur – w rozporządzeniach ogólnych zwykle brak okresu ochronnego, a często także brak wymiaru ochronnego (ochrona odbywa się głównie przez regulacje lokalne i politykę zarybień).

Sytuacja jest więc niejednoznaczna: jeden gatunek (sandacz) ma klarownie wskazany okres ochronny w prawie powszechnym, podczas gdy w przypadku suma i amura bardzo dużo zależy od tego, kto jest użytkownikiem wody i jaki regulamin obowiązuje na danym łowisku.

Różnice między wodami PZW, specjalnymi i komercyjnymi

Na polskich wodach można wyróżnić trzy podstawowe grupy łowisk z punktu widzenia przepisów:

  1. Wody użytkowane przez PZW – tu kluczowe są przepisy ogólne + Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb + uchwały danego okręgu. To właśnie tu najczęściej łowi się sandacza i suma w rzekach oraz na dużych zbiornikach zaporowych.
  2. Wody specjalne PZW – łowiska z dodatkowym regulaminem (np. zakaz zabierania sandacza, wydłużony okres ochronny, wyższy wymiar ochronny suma, zasada „złów i wypuść” dla wybranych gatunków).
  3. Wody komercyjne (prywatne stawy, łowiska specjalne) – tu okresy ochronne mogą nie obowiązywać w ogóle lub być zupełnie inne niż na wodach publicznych. Właściciel ustala regulamin, a prawo rybackie dotyczy go w ograniczonym zakresie. Z praktycznego punktu widzenia: zawsze trzeba czytać tablicę przy wjeździe na łowisko.

Podczas planowania sezonu na sandacza, suma albo amura trzeba więc sprawdzić co najmniej trzy dokumenty: rozporządzenie ogólne, RAPR oraz regulamin konkretnego łowiska. Dopiero z ich połączenia wychodzi prawdziwy, faktycznie obowiązujący okres ochronny.

Dlaczego te same gatunki mogą mieć inne terminy ochronne?

Kilka powodów sprawia, że okresy ochronne potrafią się różnić między rzeką a jeziorem, między południem a północą kraju, a nawet między sąsiednimi okręgami PZW:

  • różnice klimatyczne – im chłodniejszy region, tym później ryby przystępują do tarła, więc ochronę czasem się wydłuża,
  • specyfika gatunku w danym zbiorniku – tam, gdzie sandacz ma bardzo słabą populację, okręgi dodają kilka tygodni ochrony, żeby dać mu większą szansę,
  • presja wędkarska – na silnie obławianych zaporówkach czy odcinkach dużych rzek zaostrza się przepisy, by przeciwdziałać przełowieniu,
  • doświadczenia miejscowych ichtiologów – regulamin okręgu to zwykle efekt obserwacji wieloletnich; jeśli z badań wynika, że sum skutecznie trze się w drugiej połowie maja, można zamknąć sezon już w kwietniu.

W rezultacie same daty bywają mylące. Bez zrozumienia, po co obowiązuje dana ochrona, łatwo wejść w konflikt z prawem, a jeszcze łatwiej zniszczyć rybostan, na który samemu się liczy w kolejnych latach.

Policjant wypisuje kierowcy mandat drogowy
Źródło: Pexels | Autor: Kindel Media

Sandacz – kiedy faktycznie zaczyna się dla niego ochrona?

Przepisy ogólne a realna praktyka nad wodą

Sandacz (Sander lucioperca) to jeden z najbardziej „uregulowanych” drapieżników w Polsce. W rozporządzeniach ogólnokrajowych sezon na sandacza w wodach śródlądowych zwykle zaczyna się 1 czerwca, co oznacza, że jego okres ochronny trwa do 31 maja włącznie. Dla większości wód PZW jest to punkt wyjścia: od 1 czerwca można legalnie łowić i zabierać sandacza, o ile ma wymiar ochronny i mieści się w limicie dziennym.

W praktyce wiele okręgów PZW zaostrza te przepisy, wprowadzając np.:

  • wydłużony okres ochronny do 15 czerwca,
  • zamknięcie połowu sandacza na wybranych zbiornikach nawet do 30 czerwca,
  • czasowe zakazy trollingu wiosną i wczesnym latem,
  • zakaz zabierania sandacza na określonych łowiskach (tylko „złów i wypuść”).

W efekcie odpowiedź na pytanie „kiedy zaczyna się okres ochronny sandacza” ma dwa poziomy: formalny i praktyczny. Formalnie – od 1 stycznia (bo rozporządzenia tak zwykle go opisują). Praktycznie – w wielu okręgach sandacz jest chroniony nieco dłużej niż minimalne wymagania i trzeba to zweryfikować w dokumentach.

Typowe daty ochrony sandacza w wodach śródlądowych

Sandacz ma tarło wiosną, gdy temperatura wody przekracza kilka stopni powyżej 10°C. W rzekach i płytkich jeziorach może to być koniec kwietnia lub początek maja, w głębszych zbiornikach zaporowych – nawet później. Z tego względu standardowy okres ochronny ustalono w przepisach na styczeń–maj, ale praktyka okręgów jest zróżnicowana.

Aby łatwiej się w tym połapać, warto spojrzeć na typowe warianty spotykane w wielu okręgach (uogólniony przykład – zawsze trzeba skonfrontować z własnym okręgiem!):

Typ wodyNajczęstszy okres ochronny sandaczaPoczątek legalnego połowu
Rzeki nizinne PZW1 stycznia – 31 maja1 czerwca
Duże zbiorniki zaporowe1 stycznia – 15 czerwca16 czerwca
Wybrane jeziora i łowiska specjalneindywidualne (często wydłużone do 30 czerwca)1 lipca lub zakaz zabierania
Sprawdź też ten artykuł:  Czy mogę łowić ryby z mostu?

W wielu miejscach wędkarze przyjęli zwyczaj, że pierwsze tygodnie czerwca traktują z dużym dystansem – nawet jeśli prawo zezwala na łowienie, część osób świadomie odpuszcza łowienie sandacza, gdy widzi jeszcze świeże gniazda i strzegące ich samce. To przykład sytuacji, gdzie etyka wyprzedza minimalne wymagania przepisów.

Sandacz na wodach specjalnych i komercyjnych

Na łowiskach specjalnych PZW oraz komercjach sandacz bywa traktowany jak „skarb”, który ma przyciągać wędkarzy przez wiele lat. Dlatego spotyka się tam rozwiązania takie jak:

  • całoroczny zakaz zabierania sandacza (wyłącznie C&R),
  • brak okresu ochronnego, ale bardzo wysoki wymiar ochronny (np. 60–70 cm),
  • łowienie wyłącznie na sztuczną przynętę z obowiązkiem stosowania haków bezzadziorowych,
  • sezonowy zakaz trollingu i wprowadzenie godzin nocnych, gdy łowisko jest nieczynne.

Na części wód komercyjnych przepisów o okresie ochronnym sandacza nie ma wcale – ryby są intensywnie zarybiane, a część z nich pochodzi z hodowli. W takim modelu właściciel traktuje sandacza jak „produkt” i kalkuluje, kiedy opłaca się wpuścić rybę, a kiedy wypuścić ją wędkarzowi na patelnię. Od strony prawa jest to dopuszczalne, ale od strony etycznej – wielu wędkarzy z własnej woli stosuje podobne ograniczenia jak na wodach PZW, zwłaszcza podczas tarła.

Praktyczne wskazówki: jak nie złowić sandacza w okresie ochronnym „przypadkiem”

Wiosną, gdy sandacz ma ochronę, ale w wielu wodach można już łowić inne gatunki, nietrudno o „przypadkowe” brania sandacza. Żeby nie wchodzić w sporne sytuacje z kontrolą i nie szkodzić rybom, dobrze jest:

  • unikać nocnych zasiadek z dużymi żywymi rybkami w klasycznych miejscówkach sandaczowych (główki, blaty przy korycie),
  • ograniczyć łowienie z opadu dużymi gumami na ciężkich główkach w pobliżu tarlisk,
  • jeśli złowi się sandacza w okresie ochronnym – natychmiast i delikatnie go wypuścić, nie wyjmować na długie zdjęcia, nie mierzyć na brzegu.

Przy przypadkowym złowieniu ryby w okresie ochronnym istotne jest zachowanie. W porządku prawnym liczy się nie tyle samo branie, co zatrzymanie ryby lub celowe jej łowienie. Gdy wędkarz łowi np. leszcze lub okonie, a w zestaw „właduje się” sandacz, szybkie i ostrożne wypuszczenie zwykle nie powoduje konsekwencji – o ile nie łamie się innych punktów regulaminu.

Sum – kiedy zaczynają się lokalne okresy ochronne?

Dlaczego okres ochronny suma bywa niejednolity

Sum europejski (Silurus glanis) to największy drapieżnik naszych wód. W wielu rozporządzeniach na poziomie krajowym przez lata nie miał typowego okresu ochronnego, lecz minimalny wymiar ochronny (np. 70 cm) i limity dobowego połowu. Coraz więcej okręgów PZW oraz użytkowników wód wprowadza jednak własne okresy ochronne suma, opierając się na obserwacjach tarła i kondycji populacji.

W efekcie spotyka się rozwiązania typu:

  • okres ochronny od 1 marca do 31 maja,
  • okres ochronny od 1 kwietnia do 31 maja,
  • okres ochronny ograniczony do konkretnych odcinków rzeki (np. od jazu do ujścia dopływu),
  • sezonowe ograniczenia dotyczące łowienia na żywca i martwą rybkę w okresie rozrodczym suma.

Wielu wędkarzy, którzy specjalizują się w sumie, przyjęło w praktyce zasadę, że kwiecień–maj to czas, kiedy polowanie na suma w większości wypadków po prostu się odpuszcza. Ryba przygotowuje się do tarła, szuka spokojnych zakoli i spokojnych dopływów. Wyciąganie jej z tych miejsc, nawet jeśli formalnie okres ochronny nie został wprowadzony, osłabia stado na wiele lat.

Typowe scenariusze ochrony suma w różnych typach wód

Na wodach PZW można spotkać kilka powtarzających się schematów regulacji suma. Poniżej zestawienie orientacyjne, pokazujące jak wygląda to w praktyce:

Przykładowe rozwiązania stosowane przez okręgi PZW dla suma

Typ wody / regulacjaOkres ochronny sumaUwagi praktyczne
Duże rzeki nizinne1 kwietnia – 31 majaNajczęściej dotyczy całego odcinka wody, z wyjątkiem zbiorników zaporowych na tej samej rzece.
Zbiorniki zaporowe1 marca – 31 maja lub brak ogólnego okresu ochronnegoCzęsto zamiast klasycznej ochrony wprowadza się limity wielkości (np. widełkowe) i limity dobowe.
Odcinki specjalne rzek (np. przy dopływach, ostojach)1 marca – 30 czerwcaOkres ochronny wydłużony lokalnie, zwykle połączony z zakazem kotwiczenia i wchodzenia do wody.
Łowiska komercyjne nastawione na sumabrak formalnego okresu ochronnegoSum traktowany jak atrakcja – przeważnie C&R lub wysokie opłaty za zabranie ryby.

Różnice potrafią być spore nawet między sąsiednimi okręgami. Na jednej zaporówce sum będzie miał pełną ochronę wiosną, a na kolejnej – wolno go łowić przez cały rok, ale z mocno wyśrubowanym wymiarem. Dlatego ci, którzy regularnie zmieniają łowiska, zwykle trzymają w samochodzie kilka regulaminów albo zapisują kluczowe daty w notatniku.

Jak rozpoznać „gorący” czas dla suma nad wodą

Sum nie zawsze trze się w tych samych tygodniach. Dużo zależy od temperatury, stanu wody i charakteru rzeki lub zbiornika. Kilka obserwacji z praktyki:

  • przed tarłem sum często „znikają” z typowych miejscówek nocnych, przenosząc się na spokojniejsze, płytsze rejony z roślinnością,
  • w czasie gwałtownych wiosennych przyborów rzeki potrafią odsunąć tarło o kilka tygodni – ochrona formalnie się kończy, ale ryby wciąż są w trybie rozrodczym,
  • gdy woda szybko się nagrzewa w kwietniu, część stad zaczyna tarło wcześniej, jeszcze przy obowiązującej ochronie w większości okręgów.

Jeśli ktoś widzi w zatoczkach pary lub grupy sumów stojących niemal nieruchomo w pobliżu roślin czy trzcin, rozsądnie jest po prostu dać im spokój, także poza formalnym okresem ochronnym. W praktyce sumiarze często zaczynają „na poważnie” dopiero od końcówki maja lub czerwca, kiedy ryby wracają na koryto i klasyczne nocne stanowiska.

Techniki łowienia suma a ryzyko złamania ochrony

Podczas okresów ochronnych suma sporne bywa to, jakiego sprzętu i przynęt się używa. Spore zestawy żywcowe z dużymi rybami ustawione w typowych „dołach sumowych” trudno uznać za połów płoci czy leszcza. Kilka zasad, które pomagają uniknąć nieporozumień:

  • gdy sum jest chroniony, lepiej zrezygnować z wielkich żywców i martwych ryb na grubych przyponach stalowych w klasycznych miejscówkach sumowych,
  • łowiąc ciężkim spinningiem w nocy, dobrze jest wybierać przynęty i prowadzenie wyraźnie nastawione np. na sandacza lub bolenia, a nie „przydenne oranie” olbrzymimi gumami na głębokich dołach,
  • w razie kontroli liczy się nie tylko złowiona ryba, ale cały kontekst – miejsce, zestaw, pora, sposób łowienia.

Jeżeli w trakcie wiosennego spinningu „siądzie” sum w okresie ochronnym, schemat postępowania powinien być taki sam jak przy innych gatunkach pod ochroną: jak najszybciej, bez zbędnego przeciągania holu, podebrać rybę, odhaczyć w wodzie albo w podbieraku i natychmiast wypuścić. Mierzenie, ważenie, sesje zdjęciowe na brzegu tylko pogarszają sprawę – i dla ryby, i dla wędkarza.

Amur – termin ochrony a specyfika gatunku

Czy amur ma okres ochronny z mocy prawa?

Amur biały (Ctenopharyngodon idella) jest w Polsce gatunkiem obcym, wprowadzanym głównie w celu „pielęgnacji” roślinności wodnej. W podstawowych rozporządzeniach ogólnokrajowych zwykle nie ma ustawowego okresu ochronnego amura. To oznacza, że w wielu wodach można go łowić i zabierać przez cały rok, jeśli lokalny regulamin nie stanowi inaczej.

Sytuację komplikują przepisy okręgowe. Niektóre zarządy PZW widzą w amurze cenną rybę towarową, która ma utrzymywać roślinność w ryzach i jednocześnie przyciągać wędkarzy. W takich miejscach pojawiają się lokalne regulacje:

  • wysoki wymiar ochronny (np. 60–70 cm),
  • limity dzienne – często bardzo niskie,
  • czasowe wyłączenia z wędkowania zatok lub płycizn, gdzie amur gromadzi się do tarła lub intensywnego żerowania.

Okresy ochronne w sensie ścisłym (konkretne daty) dla amura pojawiają się rzadziej niż dla rodzimych gatunków. Bardziej popularny jest model „zaostrzonych limitów” zamiast zamykania sezonu. Na niektórych łowiskach specjalnych amur ma status ryby wyłącznie do wypuszczenia, co w praktyce działa jak permanentny okres ochronny.

Biologia amura a praktyka nad polskimi wodami

Amur jest gatunkiem ciepłolubnym. W naturalnych warunkach efektywne tarło wymaga wysokiej temperatury wody i odpowiedniego przepływu, dlatego w wielu polskich zbiornikach nie rozradza się skutecznie lub robi to bardzo rzadko. Zarybienia są więc podstawowym źródłem jego populacji.

To tłumaczy podejście wielu gospodarzy wód: zamiast typowego okresu ochronnego, „bronią” amura przez:

  • zakazy zabierania ryb powyżej konkretnej masy lub długości – duże osobniki pełnią funkcję „kosiarki” roślinnej,
  • czasowe ograniczenia połowu na kukurydzę, kulki proteinowe czy pellety roślinne na niektórych łowiskach, gdy amur wyjątkowo silnie żeruje na płyciznach,
  • tworzenie stref bezwędkarskich w rejonach, gdzie amury regularnie stoją wiosną i latem.

Efekt jest podobny jak przy klasycznym okresie ochronnym: w newralgicznych momentach (tarło, intensywne żerowanie w strefie trzcin) ryby mają względny spokój. Różnica polega na tym, że terminy są często mniej sztywne, a decyzje bywają podejmowane „na bieżąco”, np. na podstawie obserwacji ichtiologa okręgowego.

Sprawdź też ten artykuł:  Zezwolenie na połów ryb dla cudzoziemców – krok po kroku

Sezonowość brań amura a odpowiedzialne łowienie

Amur w wielu wodach zaczyna intensywnie żerować dopiero, gdy woda się ogrzeje. Na klasycznych, płytkich jeziorach dobre brania ruszają zazwyczaj od późnej wiosny do wczesnej jesieni. Wędkarze, którzy świadomie podchodzą do gospodarki rybnej, robią kilka rzeczy:

  • odpuszczają „skubanie” amurów zaraz po pierwszych cieplejszych tygodniach, gdy ryby wchodzą w trzcinę, są jeszcze ospałe i łatwo je zaskoczyć,
  • stosują mocne zestawy i krótkie hole, żeby nie wyczerpywać ryb, które pełnią istotną rolę w równowadze roślinnej zbiornika,
  • często wypuszczają największe okazy, mimo że przepisy pozwalają je zabrać – to one najskuteczniej „koszą” rośliny.

Na niektórych akwenach spotyka się nawet niepisaną zasadę, że amur złowiony w czasie masowego wyjścia ryb na tarło jest z automatu wypuszczany. Prawo tego zwykle nie wymusza, ale środowisko wędkarskie potrafi wypracować własne, dużo bardziej wymagające standardy.

Policjant w mundurze wypisuje mandat na ulicy
Źródło: Pexels | Autor: Kindel Media

Jak sprawdzić aktualne okresy ochronne: praktyczny „check-list”

Źródła informacji, na których można się oprzeć

Same nazwy gatunków i daty niewiele dadzą, jeżeli nie są odniesione do konkretnej wody. W Polsce każdy wędkarz powinien działać w trzech „warstwach” przepisów:

  1. Rozporządzenie krajowe – definiuje ogólne okresy i wymiary ochronne dla wód śródlądowych.
  2. Regulamin okręgu PZW lub innego użytkownika – uszczegóławia, wydłuża ochronę, dodaje własne ograniczenia.
  3. Regulamin konkretnego łowiska – łowiska specjalne i komercyjne, gdzie zasady bywają zupełnie inne niż w okręgu.

Bez sprawdzenia wszystkich trzech poziomów łatwo o wpadkę. Typowa sytuacja: ktoś zna rozporządzenie krajowe, ale nie doczytał, że okręg wydłużył ochronę sandacza lub wprowadził własny okres dla suma na określonej rzece.

Prosty schemat działania przed wyjazdem na ryby

Praktycy, szczególnie ci, którzy często zmieniają wody, stosują prosty schemat przygotowania przed wyjazdem:

  • krok 1 – określ wodę: nazwa rzeki/zapory/jeziora, numer łowiska, odcinek (górny, dolny, między jazami),
  • krok 2 – sprawdź okręg: strona internetowa PZW lub innego użytkownika, aktualny regulamin w PDF, komunikaty o zmianach,
  • krok 3 – zwróć uwagę na załączniki: tabele z wyjątkami, listy wód z własnymi datami ochrony, specjalne przepisy dla wybranych zbiorników,
  • krok 4 – regulamin łowiska: tablice nad wodą, regulamin drukowany przy wykupie zezwolenia, informacje u gospodarza (na komercjach),
  • krok 5 – notatka w telefonie: spis kluczowych dat ochrony dla sandacza, suma i ewentualnie amura na danym łowisku.

Ten ostatni punkt bardzo upraszcza życie. Zamiast każdorazowo sięgać po regulamin, wiele osób zapisuje skrócony zestaw zasad w notatkach w smartfonie: gatunek, daty ochrony, wymiary i limity. Przy zmianie okręgu czy łowiska notatkę po prostu się aktualizuje.

Co robić, gdy przepisy są niejasne lub sprzeczne

Czasem zdarza się, że różne dokumenty nie są ze sobą spójne – np. ogólne wytyczne okręgu mówią jedno, a tabela wyjątków lub regulamin łowiska coś dopisuje lub zmienia. W takiej sytuacji rozsądnie jest:

  • przyjąć wariant najbardziej restrykcyjny (dłuższy okres ochronny, wyższy wymiar, niższy limit),
  • zadzwonić lub napisać e-mail do biura okręgu i poprosić o jednoznaczną interpretację,
  • zapytać strażnika SSR/PSR spotkanego nad wodą, jak w praktyce kontrolują dany odcinek.

W sytuacjach spornych, np. podczas kontroli, dobrze jest mieć przy sobie wydrukowany fragment regulaminu lub plik w telefonie. To nie gwarantuje uniknięcia mandatu, ale pokazuje, że wędkarz działał w dobrej wierze i może mieć znaczenie przy ewentualnym odwołaniu.

Etyka ponad minimum prawne – wspólny interes wędkarzy

Kiedy „legalne” nie znaczy „sensowne”

Przepisy wyznaczają dolną granicę ochrony ryb. Sandacza wolno łowić od pierwszego dnia po zakończeniu okresu ochronnego, suma – tam, gdzie nie ma formalnej ochrony – przez cały rok, a amura często w ogóle nie obejmują daty ochronne. Nie wszystko, co dopuszcza prawo, jest jednak rozsądne w perspektywie kilku sezonów.

Doświadczonych wędkarzy często wyróżnia to, że sami sobie narzucają dodatkowe ograniczenia:

  • odpuszczają polowanie na drapieżniki w czasie, gdy wyraźnie jeszcze pilnują gniazd lub dopiero co zeszły z tarła,
  • nie obławiają znanych tarlisk, nawet gdy formalnie są dostępne do wędkowania,
  • zabierają tylko tyle ryb, ile realnie zużyją, zamiast „dobić” limit dzienny za wszelką cenę.

Przykład z praktyki: na jednej z popularnych zaporówek grupa spinningistów od kilku lat umówiła się, że pierwsze dwa tygodnie po zakończeniu okresu ochronnego sandacza przeznaczają na testy przynęt i szukanie innych gatunków. Sandacza łowią i wypuszczają bez zdjęć, bez mierzenia. Po kilku sezonach widać wyraźnie, że na tym samym zbiorniku wciąż można trafić sporo drobnych ryb i regularnie piękne, duże sztuki.

Współpraca z gospodarzami wód i kontrolą

Sandacz, sum i amur budzą emocje – to ryby, o które najczęściej pytają wędkarze i które najczęściej pojawiają się na zdjęciach. Utrzymanie ich populacji w dobrej kondycji wymaga nie tylko twardych przepisów, ale także współpracy między użytkownikiem wód a wędkarzami.

W praktyce przejawia się to m.in. w tym, że:

Jak wędkarze mogą realnie wspierać ochronę sandacza, suma i amura

Regulaminy to jedno, a codzienna praktyka nad wodą – drugie. Nawet drobne nawyki potrafią zrobić różnicę w skali kilku lat, szczególnie na mniejszych zbiornikach i krótkich odcinkach rzek, gdzie presja jest duża.

W arsenale świadomego wędkarza są m.in.:

  • odpowiednio dobrany sprzęt – mocniejszy kij, solidna żyłka lub plecionka, przypony odporniejsze na przetarcia,
  • krótki i zdecydowany hol – szczególnie przy sandaczu i amurze, które źle znoszą długie siłowanie,
  • maty, podbieraki, odhaczacze – ograniczenie kontaktu ryby z twardym podłożem, szybkie i czyste odhaczanie,
  • krótka sesja zdjęciowa albo jej brak – jedno, dwa szybkie ujęcia nad wodą zamiast długich „sesji na brzegu”,
  • rozsądne obchodzenie się z termiką – w upały lepiej ograniczyć „katowanie” dużych sumów i amurów, które przy wysokiej temperaturze mają mniejszą tolerancję na stres i niedotlenienie.

Dobrym zwyczajem jest też obserwacja konkretnej wody. Jeżeli na danym odcinku rzeki nagle brania sandacza „siadają”, a pojedyncze ryby, które się trafiają, są wyraźnie chude lub mocno poobijane, część spinningistów przerzuca się na inne gatunki albo inne łowisko. To prosty sposób, by dać populacji chwilę wytchnienia bez konieczności czekania na ruch z góry.

Sygnalizowanie problemów gospodarzom wód

Użytkownicy rybacy, okręgi PZW czy właściciele komercji nie są w stanie być wszędzie. Wędkarz, który regularnie odwiedza jedno jezioro czy rzekę, często widzi więcej niż urzędnik zza biurka. Jeżeli coś wyraźnie nie gra, można i trzeba to zgłaszać.

Najczęściej zgłaszane sprawy to m.in.:

  • sygnały o kłusownictwie – sieci, sznury, łowienie na prąd, nielegalne podrywki na tarliskach suma czy sandacza,
  • masowe wycieranie się ryb na odsłoniętych płyciznach – gdzie przydałoby się czasowe wyłączenie z wędkowania,
  • spadek kondycji ryb – np. chude, poranione sandacze w okresie intensywnej presji,
  • nierównowaga w obsadzie – np. „wysyp” drobnych sumków przy braku większych osobników.

Kontakt bywa prosty: mail do biura okręgu, formularz na stronie, bezpośrednia rozmowa z ichtiologiem lub gospodarzem łowiska. Krótka, konkretna informacja (miejsce, data, charakter problemu, ewentualnie zdjęcie) jest dla zarządcy dużo cenniejsza niż ogólne narzekanie na forach.

Rola kontroli SSR/PSR a codzienne zachowania nad wodą

Społeczna (SSR) i Państwowa Straż Rybacka (PSR) są często kojarzone wyłącznie z mandatami. W praktyce ich obecność to także element „miękkiej” ochrony ryb – wielu wędkarzy, widząc regularne patrole, zaczyna podchodzić do regulaminu poważniej.

W relacji ze strażą sporo zależy od nastawienia obu stron. Kilka prostych zasad ułatwia współpracę:

  • trzymanie wszystkich dokumentów w jednym, łatwo dostępnym miejscu,
  • otwarta postawa podczas kontroli – pokazanie siatki, pudełek z przynętami, miarki bez ociągania,
  • zgłaszanie wątpliwości od razu – jeżeli dany zapis regulaminu jest niejasny, lepiej zapytać na miejscu niż spierać się później w internecie.

Strażnicy często mają dobrą orientację w lokalnych zwyczajach i „cichych tarliskach” suma czy sandacza. Krótka rozmowa nad wodą potrafi więcej wyjaśnić niż kilkanaście postów na grupach dyskusyjnych.

Znak strefy wolnej od alkoholu w Cheltenham z informacją o karze
Źródło: Pexels | Autor: Tamás Lichter

Specyfika poszczególnych gatunków w kontekście ochrony

Sandacz – wrażliwy drapieżnik z krótkim „oknem bezpieczeństwa”

Sandacz ma stosunkowo krótki, ale kluczowy okres ochronny. Po zejściu z gniazd często jeszcze kilka tygodni dochodzi do siebie, a jednocześnie intensywnie żeruje. Wtedy jest najłatwiejszym celem, zwłaszcza na zaporówkach i odcinkach rzek z dużą populacją drobnicy.

Niepisane zasady, które sprawdzają się na wielu wodach, to m.in.:

  • unikać łowienia bezpośrednio na gniazdach – płytkie kamieniste blaty, okolice główek, gdzie widać broniące miejsca samce,
  • stosować haki i kotwice wysokiej jakości – aby ryba zapięła się pewnie i hol był krótki,
  • ograniczyć nocne „czesanie” tarlisk w pierwszych dniach po zakończeniu ochrony – zwłaszcza, gdy widać, że ryby jeszcze nie rozeszły się po głębszych partiach zbiornika.
Sprawdź też ten artykuł:  Czy mogę trzymać złowione ryby w wiadrze?

Na kilku dużych jeziorach w Polsce spinningiści sami przyjęli zwyczaj, że pierwsze noce po zakończeniu ochrony przeznaczają na obławianie płytszych partii pod okonie i szczupaki, zostawiając typowe „sandaczowe miejscówki” na później. Efekty w strukturze populacji widać po paru sezonach – mniej „przepalonych” roczników, więcej średnich i dużych egzemplarzy.

Sum – łowienie a odpowiedzialność przy braku ogólnokrajowego okresu ochronnego

Formalny brak okresu ochronnego dla suma w przepisach ogólnych rodzi sporą presję na ten gatunek. Jednocześnie jest to ryba o stosunkowo wolnym przyroście i mocno uzależniona od jakości siedlisk tarliskowych (dołki, podmyte brzegi, zatopione przeszkody).

W praktyce odpowiedzialne łowienie suma można oprzeć na kilku filarach:

  • rozpoznawanie okresu rozrodu na danej wodzie (zwykle późna wiosna – lato, w zależności od temperatury i typu zbiornika),
  • rezygnacja z nęcenia i intensywnego łowienia w rejonach typowych stanowisk tarliskowych,
  • rozsądna selekcja zabieranych ryb – nie tylko „bierzemy największe, bo robią wrażenie”, ale też zostawianie części dużych osobników jako cennej bazy genetycznej,
  • świadome podejście do rekordów – coraz częściej duże sumy są mierzone, fotografowane w wodzie i wypuszczane, a dokumentacją jest film lub kilka zdjęć, nie zaś ryba powieszona na haku.

Ci, którzy specjalizują się w połowie suma, podkreślają też znaczenie nocnych obserwacji. Gdy w okresie potencjalnego tarła widać liczne, powtarzające się wyjścia dużych ryb w tych samych miejscach, jest to często sygnał, by odpuścić dany rejon na kilka tygodni.

Amur – roślinożerca jako narzędzie gospodarki i jednocześnie wyzwanie

Amur jest w wielu wodach traktowany jako „pracownik od roślinności”. Nadmierne wycinanie trzcin, moczarki czy innych roślin potrafi jednak zaburzyć całe środowisko: drobnica traci kryjówki, szczupak siedliska, a woda robi się bardziej podatna na zakwity glonów.

Odpowiedzialny wędkarz, łowiący amury, zwraca uwagę nie tylko na samą rybę, ale i na to, co dzieje się z roślinnością:

  • gdy widać wyraźny spadek pokrycia roślinnego, sensownie jest ograniczyć zabieranie amurów,
  • w sytuacji, gdy gospodarstwo wodne polega na amurze jako „biokosiarzu”, lepiej traktować duże sztuki jako „C&R z zasady”,
  • łowiąc na płyciznach z trzciną, unikać depta­nia krawędzi roślinności i niszczenia stanowisk lęgowych ptaków, które często dzielą przestrzeń z amurem.

Na niektórych zbiornikach powstała praktyka nieformalnych „okien spokoju” – gdy wczesnym latem amury masowo pojawiają się na płyciznach, część karpiarzy i gruntowców przerzuca się na głębsze sektory, zostawiając strefę trzcin bez intensywnego obławiania.

Zmiany klimatu i ich wpływ na okresy ochronne

Przesuwające się terminy tarła

Coraz cieplejsze zimy i gwałtowne wahania poziomu wody powodują, że kalendarz biologiczny przestaje idealnie pokrywać się z kalendarzem prawnym. W niektórych regionach sandacz zaczyna podchodzić do tarła wcześniej, w innych – przeciąga je w czasie. Podobnie z sumem, który reaguje przede wszystkim na temperaturę.

Skutki są dwojakie:

  • w części wód faktyczny okres rozrodu wypada jeszcze w czasie formalnej ochrony – ryby mają trochę więcej „buforu bezpieczeństwa”,
  • w innych miejscach tarło wydłuża się lub przesuwa, przez co pierwsze tygodnie po zakończeniu ochrony prawnym kolidują z końcówką „ochrony biologicznej”.

Dlatego zamiast ślepo trzymać się samych dat, rozsądnie jest obserwować wodę: temperaturę, zachowanie ryb, obecność ikry czy pilnujących gniazd osobników. W wielu przypadkach to najlepszy wskaźnik, czy dany gatunek „ma już tarło za sobą”, czy wciąż jest w newralgicznym momencie.

Możliwe kierunki zmian przepisów

Dyskusje o dostosowaniu okresów ochronnych do realnych warunków trwają od lat. Pojawiają się pomysły m.in.:

  • różnicowania dat ochrony sandacza i suma w zależności od regionu kraju, typu wody (rzeka, jezioro, zaporówka),
  • wprowadzenia fakultatywnych okresów ochronnych dla suma – tam, gdzie stan populacji i presja wędkarska tego wymagają,
  • większego wykorzystania stref czasowo wyłączonych z wędkowania zamiast sztywnych zakazów dla całego zbiornika.

W praktyce dużo zależy od lokalnej aktywności środowiska wędkarskiego. Tam, gdzie działają prężne koła, sekcje spinningowe czy grupy społeczne, presja na mądrzejsze regulacje jest zwykle większa, a dialog z użytkownikiem wód – łatwiejszy.

Świadoma presja wędkarska jako inwestycja w przyszłe sezony

Budowanie lokalnych zwyczajów ochronnych

Okresy ochronne zapisane w rozporządzeniu to fundament. Jednak dopiero połączenie tych ram z lokalnymi zwyczajami – ustalonymi oddolnie przez wędkarzy – daje realny efekt ochronny. Takie zwyczaje nie muszą być spisane, ale powinny być powszechnie znane i respektowane przez stałych bywalców łowiska.

Przykładowe praktyki, które dobrze się sprawdzają:

  • „dobrowolne embargo” na drapieżniki w czasie, gdy te wyraźnie jeszcze pilnują gniazd lub są bardzo wychudzone po tarle,
  • wewnętrzne limity – np. zabieranie maksymalnie jednej większej ryby (sandacz, sum) z całego weekendowego wyjazdu, niezależnie od ustawowego limitu,
  • ustalenia między grupami wędkarzy – że pewne miejsca (np. znane tarliska suma w zakolach rzeki) po prostu „odpuszcza się” w szczycie rozrodu.

Na kilku znanych odcinkach rzek sumowych od lat funkcjonuje zasada, że największe ryby są automatycznie wypuszczane, a ich lokalizacje nie są publicznie ujawniane. Ci, którzy „złamią” tę niewypowiedzianą umowę, dość szybko wypadają z lokalnej społeczności. Obok przepisów działa więc coś, co bywa jeszcze skuteczniejsze – presja środowiskowa.

Odpowiedzialne dzielenie się miejscówkami i informacją

Era mediów społecznościowych sprawiła, że dobre miejscówki sandaczowe, sumowe czy „amurówki” mogą w ciągu kilku dni stać się celem zmasowanej presji. Jeden film czy kilka zdjęć z dokładną lokalizacją potrafi rozładować na delikatną populację setki rzutów dziennie.

Bardziej odpowiedzialne podejście do dzielenia się informacjami wygląda inaczej:

  • publikacja materiałów bez precyzyjnej lokalizacji lub z jej celowym „rozmyciem”,
  • przekazywanie szczegółów w zaufanym, wąskim gronie zamiast na otwartych grupach,
  • świadome „rozpraszanie” presji – pokazując różne łowiska, a nie w kółko jeden, wrażliwy zbiornik.

To nie jest namawianie do tworzenia „tajnych sekt”. Chodzi raczej o zwykły rozsądek: wrażliwe tarliska suma czy sandacza oraz małe zbiorniki z pojedynczą, cenną populacją amura nie zniosą takiej liczby wędkarzy jak duża zaporówka.

Dlaczego gra jest warta świeczki

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Kiedy zaczyna się i kończy okres ochronny sandacza w Polsce?

W przepisach ogólnokrajowych sandacz ma zwykle okres ochronny od 1 stycznia do 31 maja włącznie na wodach śródlądowych. Oznacza to, że formalnie sezon na sandacza zaczyna się 1 czerwca.

W wielu okręgach PZW przepisy są jednak zaostrzone – okres ochronny bywa wydłużany np. do 15 lub 30 czerwca na konkretnych zbiornikach. Zawsze trzeba sprawdzić aktualny regulamin okręgu i danego łowiska, bo lokalne uchwały mogą wprowadzać dłuższą ochronę lub dodatkowe ograniczenia (np. tylko „złów i wypuść”).

Czy sum ma okres ochronny? Od kiedy nie wolno go łowić?

W wielu rozporządzeniach ogólnokrajowych nie ma jednolitego, ogólnego okresu ochronnego suma – są natomiast określone minimalne wymiary ochronne i limity dobowego połowu. To oznacza, że na poziomie prawa powszechnego sum bywa chroniony głównie przez wymiar i limity, a nie przez sztywny zakaz czasowy.

Okresy ochronne suma bardzo często są wprowadzane lokalnie przez użytkowników rybackich, np. poszczególne okręgi PZW. Tam, gdzie ichtiolodzy uznają to za konieczne (np. z powodu tarła przypadającego na konkretny miesiąc), sezon na suma może być zamykany wcześniej lub na dłużej. Kluczowy jest więc regulamin danego okręgu i łowiska.

Czy amur ma ustawowy okres ochronny i wymiar ochronny?

W przepisach ogólnokrajowych zazwyczaj nie ma wyznaczonego okresu ochronnego dla amura, a często nie ma też formalnie ustalonego wymiaru ochronnego. Wynika to z faktu, że amur jest gatunkiem silnie związanym z gospodarką rybacką i zarybieniami, a nie z naturalnym rozrodem w większości wód.

Ochrona amura odbywa się głównie przez:

  • regulaminy lokalne (np. uchwały okręgów PZW),
  • zasady na konkretnych łowiskach (np. zakaz zabierania amura powyżej/poniżej określonej długości),
  • politykę zarybień prowadzoną przez użytkownika rybackiego.
  • Zawsze trzeba sprawdzić regulamin danego akwenu, bo zasady mogą się bardzo różnić.

    Dlaczego okresy ochronne sandacza, suma i amura różnią się między okręgami PZW?

    Różnice wynikają głównie z lokalnych warunków i decyzji użytkowników rybackich. Każdy okręg PZW może zaostrzyć przepisy ogólne, dostosowując je do konkretnej rzeki, jeziora czy zbiornika zaporowego.

    Najważniejsze powody to:

    • różnice klimatyczne – w chłodniejszych regionach tarło zaczyna się później, więc okres ochronny bywa wydłużony,
    • stan i liczebność populacji danego gatunku w zbiorniku,
    • presja wędkarska (im większa, tym częściej wprowadza się dłuższe okresy ochronne),
    • wyniki badań i obserwacje miejscowych ichtiologów.
    • Dlatego nawet sąsiednie okręgi mogą mieć inne daty ochrony dla tych samych gatunków.

      Czy na łowiskach komercyjnych obowiązują takie same okresy ochronne jak na wodach PZW?

      Na wodach komercyjnych (prywatne stawy, komercyjne łowiska specjalne) okresy ochronne nie zawsze muszą być identyczne jak na wodach publicznych użytkowanych przez PZW. Właściciel łowiska ustala własny regulamin, a prawo rybackie stosuje się do niego w ograniczonym zakresie.

      W praktyce oznacza to, że:

      • okresy ochronne mogą tam w ogóle nie obowiązywać,
      • mogą być krótsze, dłuższe lub całkowicie zastąpione zasadą „złów i wypuść” dla wybranych gatunków.
      • Zawsze trzeba dokładnie przeczytać regulamin łowiska (zazwyczaj na tablicy przy wjeździe lub na stronie internetowej), zanim zacznie się łowić.

        Jak legalnie sprawdzić aktualny okres ochronny sandacza, suma lub amura na konkretnej wodzie?

        Aby mieć pewność, że łowisz zgodnie z prawem, powinieneś sprawdzić co najmniej trzy źródła:

        • obowiązujące rozporządzenie do Ustawy o rybactwie śródlądowym (przepisy ogólne),
        • Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb (RAPR) lub regulamin użytkownika rybackiego,
        • szczegółowy regulamin danego łowiska (okręgu PZW, wody specjalnej, łowiska komercyjnego).
        • Dopiero z ich połączenia wynika faktycznie obowiązujący okres ochronny i inne ograniczenia dla danego gatunku na konkretnym akwenie.

          Esencja tematu

          • Okresy ochronne mają przede wszystkim zabezpieczać ryby w czasie tarła, tak aby mogły się spokojnie rozmnażać i odbudowywać populacje, co jest kluczowe zwłaszcza dla dużych, intensywnie łowionych gatunków jak amur, sum i sandacz.
          • Istnieje różnica między przepisami ogólnokrajowymi a regulaminami lokalnych użytkowników wód (np. okręgów PZW, właścicieli łowisk), co sprawia, że realne okresy ochronne mogą się znacząco różnić w zależności od łowiska.
          • W przepisach ogólnych sandacz ma jasno określony okres ochronny (zwykle od 1 stycznia do 31 maja), natomiast w przypadku suma i amura często brak odgórnych terminów ochronnych i ich zabezpieczenie opiera się głównie na regulacjach lokalnych.
          • Na wodach PZW, wodach specjalnych PZW oraz na łowiskach komercyjnych mogą obowiązywać zupełnie inne zasady – od wydłużonych okresów ochronnych, przez wyższe wymiary ochronne, po całkowity brak okresów ochronnych na prywatnych stawach.
          • Świadomy wędkarz powinien każdorazowo przed wyjazdem sprawdzić co najmniej trzy źródła: rozporządzenie ogólne, Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb oraz regulamin konkretnego łowiska, bo dopiero ich suma pokazuje rzeczywiście obowiązujące zasady.
          • Różnice w terminach ochronnych między regionami i zbiornikami wynikają m.in. z klimatu, kondycji lokalnych populacji, presji wędkarskiej oraz wieloletnich obserwacji ichtiologów, którzy dostosowują przepisy do realnych potrzeb ochrony ryb.