Wiktorii nigdy tu nie było!
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Wiktorii nigdy tu nie było!

Szczęście w formie dwóch ekskluzywnych hoteli zamieszkało niedawno blisko jego stoiska. Royal Livingstone na północnym brzegu Zambezi oraz powstały tuż obok Zambezi Sun oferują swym (przeważnie białym) gościom prawdziwy luksus. 150 lokalnych mieszkańców znalazło tu stałe zatrudnienie. A Cosmos ma w perspektywie zysk w postaci dewiz, dzięki którym będzie w stanie się utrzymać. Prawie wszyscy goście ośrodka muszą przejść obok jego stoiska, podążając w kierunku Wodospadów Wiktorii. W tym roku ma przyjechać aż 85.000 potencjalnych klientów – gdyby chociaż co setny z nich kupował u Cosmosa, zapewniłoby mu to dobrobyt.

Istnieją szanse, że tak się stanie. Gdyż Livingstone ma atut w postaci doskonałej lokalizacji – znajduje się blisko Mosi-oa-Tunya, ‘grzmiącej chmury”. Tak mieszkańcy nazywali Wodospady Wiktorii zanim przybyli tu biali w osobie misjonarza Davida Livingstone’a. To on nadał wodospadom nazwę na cześć królowej angielskiej. Wprawdzie patronka nigdy na własne oczy nie ujrzała owego imponującego spektaklu natury, lecz jego widok z pewnością uświadomiłby jej, jak mała jest jej władza w obliczu sił natury. Wodospad ma 1.688 km szerokości a spadająca woda przyczynia się do powstania chmury drobnych kropelek. Powietrze nasycone jest wilgocią. Unoszące się nad wodospadem chmury potrafią wzbić się na wysokość do 500 m w okresie gdy rzeka jest wezbrana. Mgła widoczna jest z odległości 60 km.

Obietnice szczęścia w mikrokosmosie

To jeszcze nie wszystko – twierdzi Cris van Damme, kierownik pięciogwiazdkowego Royal Livingstone. Livingstone, gdzie do 1935 roku mieściła się administracja zarządzająca Rodezją Północną, samo w sobie ma wiele do zaoferowania: kolonialne domy, rynki, stary ratusz i od niedawna znów kino.

Royal Livingstone przyjęty został do elitarnego klubu Leading Hotels of the World, dzięki czemu jego luksus uzyskał oficjalny certyfikat, a rząd kraju zniósł obowiązek posiadania wizy dla gości hotelu. Cosmos powiedział, iż szczęście zapewne leży gdzieś w wielkim świecie, z dala od wodospadów. Lecz powiedział także, iż być może szczęście przyjdzie do nich samo – za pośrednictwem przybyszów.