Tarnica – szczyt marzeń
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Tarnica – szczyt marzeń

O wyprawie na Tarnicę marzyłam od dawna. Były jednak wątpliwości – dam radę? Czy będzie ciężko? W końcu jednak padła decyzja. Muszę to zrobić! Z plecakiem na plecach, butelką wody w ręce ruszyłam skoro świt. Początek trasy wydawał mi się dość trudny. Jednak z każdym krokiem, z każdym metrem mięśnie mówiły – dalej! wyżej! prosto na szczyt! Nawet nie wiem, kiedy pokonałam kolejne metry w górę. Ku mojemu zaskoczeniu, krzyż, który początkowo widziałam tylko z daleka, ukazał mi się już całkiem blisko.. Napawałam się tym widokiem, cieszyłam się chwilą, która zaraz miała nastąpić. To właśnie dziś, to właśnie teraz zdobędę ten szczyt i spełnię swoje marzenie! Martwiło mnie tylko jedno – widoczność była zerowa.. Nie zniechęciło mnie to jednak. Po niespełna dwóch godzinach marszu, moim oczom ukazał się szczyt. Ogromny krzyż, królujący nad okolicą, jakby czuwający nad całymi Bieszczadami. I ja pod tym krzyżem. Jacy my jesteśmy mali wobec ogromu piękna tych gór.. Ku mojemu zaskoczeniu mgły opadły, a moim oczom ukazała się przecudna panorama okolicy. Najpiękniejsza, jaką było dane mi kiedykolwiek zobaczyć. Byłam już w różnych miejscach na świecie. Wiele szczytów zdobyłam. Jednak tego widoku nie zapomnę do końca swoich dni – Tarnica i krzyż, czuwający nad połoninami.